piątek, 22 listopada 2013

Ucieczka

Wiatr rozwiewał moje mokre włosy. Deszcz opadał na mnie, sprawiając, że stawałam się coraz to bardziej mokra. Ale nie czułam w tym momencie nic. Nie czułam zimnego powietrza, deszczu zimnego jak lód, który z każdą kroplą wkuwał się w moje ciało jak igła. Po prostu biegłam przed siebie, piaszczystą plażą, a woda obijała mi się o nogi. Jedyne co czułam w tym momencie to okropny smutek, ból wewnętrzny, żal, tęsknotę. Nie wiedziałam co ze sobą zrobić. Co zrobić ze swoją beznadziejnością?
Biegłam długo nie zatrzymując się chodź by na chwilę. Przez moje zaszklone od łez oczy, nie widziałam wiele. Właściwie to nawet nie miałam potrzeby cokolwiek wiedzieć. Chciałam uciec. Uciec stąd jak najdalej się da. Uciec od ludzi, świata, bolącej rzeczywistości.
W pewnym momencie upadłam. Nie wiem po jak długim czasie. Nie wiem jak długo biegłam. Ale moje nogi ugięły się w pewnym momencie, a ja opadłam na ziemię. Klęcząc i płacząc jeszcze bardziej niż wcześniej, podniosłam głowę ku górze, krzycząc: “Boże, za co to wszystko?! Co zrobiłam złego, że teraz mnie tak karasz?!” Czekałam chwilę, ale nie dostałam żadnej odpowiedzi. Właśnie w tym momencie wszystko zrozumiałam. Zostałam sama. Od zawsze miałam tylko siebie, teraz nawet siebie podczas własnego biegu na przód, zgubiłam.

niedziela, 17 listopada 2013

idealne życie

nikt jej w życiu nie powiedział że będzie cięzko, zawsze słyszała że będzie miała idealne życie- super oceny,idealną figure,przyjaciół, przeżyje pare miłośći ale nigdy nie będzie cierpieć.
Dzisiaj umiera- umiera psychicznie. Zero chęci do życia, nie może spać, bo płacze.
Tak trudno zaakceptować jej samej siebie.
Patrzy się w lustro i widzie potwora. Widzi siebie jako grubą, brzydką i smutną kobiete. Nikt jej nie może pokochać, nikt jej nie może zaakceptowac, ludzie od niej uciekają , została sama, a przecież mówiono jej że będzie idealnie...




live a lie



piątek, 1 listopada 2013

zagubienie

Zagubienie. Idzie środkiem ulicy i nie wie nic. Nie wie co czuje. Boi się. Boi się , że się zakocha. Że kolejny raz ktoś ją zrani. Wmawia że nic nie czuje , a może faktycznie nic nie czuje ? Głupie przypadkowe dotknięcie dłoni, krótka rozmowa - cieszy ją. Poważnie, uśmiecha się, rozum mówi jej " nie bądź głupia, nie raz cierpiałaś przez miłość" jednak serce czuje co innego. Za czym ma iść ?





Mamy już 1 listopada , z roku na rok dzień spędzony tak samo , jednak w tym roku było JAKOŚ inaczej. Czułam to , czułam że jesteś :)