“Wiatr rozwiewał moje mokre włosy. Deszcz opadał na
mnie, sprawiając, że stawałam się coraz to bardziej mokra. Ale nie
czułam w tym momencie nic. Nie czułam zimnego powietrza, deszczu zimnego
jak lód, który z każdą kroplą wkuwał się w moje ciało jak igła. Po
prostu biegłam przed siebie, piaszczystą plażą, a woda obijała mi się o
nogi. Jedyne co czułam w tym momencie to okropny smutek, ból wewnętrzny,
żal, tęsknotę. Nie wiedziałam co ze sobą zrobić. Co zrobić ze swoją
beznadziejnością?
Biegłam długo nie zatrzymując się chodź by na chwilę. Przez moje
zaszklone od łez oczy, nie widziałam wiele. Właściwie to nawet nie
miałam potrzeby cokolwiek wiedzieć. Chciałam uciec. Uciec stąd jak
najdalej się da. Uciec od ludzi, świata, bolącej rzeczywistości.
W pewnym momencie upadłam. Nie wiem po jak długim czasie. Nie wiem jak
długo biegłam. Ale moje nogi ugięły się w pewnym momencie, a ja opadłam
na ziemię. Klęcząc i płacząc jeszcze bardziej niż wcześniej, podniosłam
głowę ku górze, krzycząc: “Boże, za co to wszystko?! Co zrobiłam złego,
że teraz mnie tak karasz?!” Czekałam chwilę, ale nie dostałam żadnej
odpowiedzi. Właśnie w tym momencie wszystko zrozumiałam. Zostałam sama.
Od zawsze miałam tylko siebie, teraz nawet siebie podczas własnego biegu
na przód, zgubiłam.”
piątek, 22 listopada 2013
niedziela, 17 listopada 2013
idealne życie
nikt jej w życiu nie powiedział że będzie cięzko, zawsze słyszała że będzie miała idealne życie- super oceny,idealną figure,przyjaciół, przeżyje pare miłośći ale nigdy nie będzie cierpieć.
Dzisiaj umiera- umiera psychicznie. Zero chęci do życia, nie może spać, bo płacze.
Tak trudno zaakceptować jej samej siebie.
Patrzy się w lustro i widzie potwora. Widzi siebie jako grubą, brzydką i smutną kobiete. Nikt jej nie może pokochać, nikt jej nie może zaakceptowac, ludzie od niej uciekają , została sama, a przecież mówiono jej że będzie idealnie...
live a lie
Dzisiaj umiera- umiera psychicznie. Zero chęci do życia, nie może spać, bo płacze.
Tak trudno zaakceptować jej samej siebie.
Patrzy się w lustro i widzie potwora. Widzi siebie jako grubą, brzydką i smutną kobiete. Nikt jej nie może pokochać, nikt jej nie może zaakceptowac, ludzie od niej uciekają , została sama, a przecież mówiono jej że będzie idealnie...
piątek, 1 listopada 2013
zagubienie
Zagubienie. Idzie środkiem ulicy i nie wie nic. Nie wie co czuje. Boi się. Boi się , że się zakocha. Że kolejny raz ktoś ją zrani. Wmawia że nic nie czuje , a może faktycznie nic nie czuje ? Głupie przypadkowe dotknięcie dłoni, krótka rozmowa - cieszy ją. Poważnie, uśmiecha się, rozum mówi jej " nie bądź głupia, nie raz cierpiałaś przez miłość" jednak serce czuje co innego. Za czym ma iść ?
Mamy już 1 listopada , z roku na rok dzień spędzony tak samo , jednak w tym roku było JAKOŚ inaczej. Czułam to , czułam że jesteś :)
Mamy już 1 listopada , z roku na rok dzień spędzony tak samo , jednak w tym roku było JAKOŚ inaczej. Czułam to , czułam że jesteś :)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)